Jeszcze rok temu nawet nie marzyłam, że będę w Rzymie. Pewnie sama nie odważyłabym się nigdzie lecieć, ale w towarzystwie Iwonki, zawsze i wszędzie. Kupiłyśmy więc bilety i wyruszyłyśmy na ewent do Rzymu. Od razu Wam powiem, że lot samolotem wcale nie był drogi. W dwie strony zapłaciłam niecałe 200 zł.

Leciałyśmy z Modlina, serce waliło mi jak oszalałe. Przyznam się, że to był mój pierwszy lot. Bardzo się bałam. Teraz się z tego śmieje, bo było super i już wiem, że niebawem znów gdzieś polecę.

 

Rzym przywitał nas, zimnym wiatrem i deszczykiem, a my byłyśmy uśmiechnięte i szczęśliwe. Dotarłyśmy do hotelu, który był piękny i stylowy.

 

Męczył nas nadmiar emocji. W końcu byłyśmy przez cały dzień w drodze, do tego całe zamieszanie związane z lotem, odprawą na lotnisku. Byłyśmy okropnie zmęczone, a łóżka uśmiechały się do nas kusząco.Dobrze, że ten pomysł wybiłyśmy sobie szybko z głowy i wylądowałyśmy we włoskiej restauracji na pysznej kolacji i lampce wina.

Pobyt w Rzymie był fascynujący. Cały piątek zwiedzałyśmy piękne miejsca w Wiecznym Mieście i podziwiałyśmy jego architekturę. Pogoda nam dopisywała.

Sobota i niedziela to dwa dni eventu, więc do Mariotta dotarłyśmy w piątek wieczorem. To, co tam zobaczyłam, wywarło na mnie ogromne wrażenie. Wszyscy szykowali się na uroczystą kolację dla VIP-ów. Oddałam się marzeniom, już postanowione, klub 39 będzie również dla nas. Kiedyś Wam powiem o co chodzi z tym klubem 39.

Zdradzę Wam swój sekret, mam taką tablicę marzeń. Wisi na ścianie przy moim biurku. Mam na niej wypisane swoje marzenia, te, które chcę spełnić. Rzym dostał już plusika. Klub 39 wciąż czeka, wiem, że też będzie plus. Szkolenie było motywujące. Jak ja kocham rozmowy w kuluarach, są najcenniejsze.

W sobotę miałyśmy bal. Temat imprezy Glamur. Więc wskoczyłyśmy z Iwonką w kreacje i pojechałyśmy do Mariotu. Spotkało nas wielkie zdziwienie, hotel święcił pustkami. Bal był w innym miejscu. Oczywiście, dotarłyśmy na miejsce z przebojami, ale w świetnym towarzystwie. Kocham tańczyć, więc zrelaksowałam się i uśmiałam.

  x s

Na zwiedzanie Rzymu miałyśmy jeszcze cały poniedziałek. Przeniosłyśmy się do hotelu w pobliżu Koloseum. Tak logistycznie, łatwiej nam było we wtorek dotrzeć na lotnisko.Rzym urzekł mnie swoim pięknem, stylem, i życzliwością w klimatycznych hotelikach.Podróże są moją pasją, na pewno znów odwiedzę Rzym, ale nie w tym roku.

Na mojej tablicy marzeń na plusik czeka Barcelona!